• Eko-Dupa

    Na moim podwórzu walały się od paru lat obtłuczone pustaki – pozostałość po zapomnianych już przebudowach i remontach. Szczęśliwie nie opatrzyły mi się na tyle, by przestać je zauważać, więc któregoś dnia postanowiłem to wywieźć. Uległem magii zachęt lokalnych władz i skierowałem się do miejskiego przedsiębiorstwa oczyszczania, które to, według medialnych zapewnień, miało przyjmować niewielkie ilości takiego gruzu. Zapakowałem swoje auto i wjechałem na plac MPO...

  • Burdelowa Zasłona

    Wczoraj, na stacji benzynowej, stojąc w kolejce do kasy, usłyszałem rozmowę dwóch panów:– Benzyna już po pięć złotych. Co z tym krajem się dzieje?– Za Tusków była po pięć czterdzieści i nikt nie protestował.– Ale wtedy za baryłkę płacono sto dolarów, a teraz sześćdziesiąt.– No i co z tego?Właśnie… Wystarczyło wyciągnąć wąski fragment przeszłości i teraźniejszość już przysłonięta...

  • Wybita Trójka

    Przed kilkoma dniami media publiczne obiegła wiadomość, że po trzydziestu czterech latach z anteny Programu Trzeciego Polskiego Radia znika program Janusza Deblessema „Gitarą i Piórem”. Takim to sposobem zburzono ostatni domek (bo trudno nazwać domem coś, co raz w tygodniu na antenie gościło przez 45 minut), w którym rozbrzmiewała piosenka autorska, poetycka, niebanalna – po prostu mądra.I widocznie o tę mądrość poszło – bo nie sądzę, że o słuchalność...

  • Płać i ratuj

    Zainspirowany przykładem mojej żony, od kilku lat honorowo oddaję krew. Nie robię z tego wielkiego halo, za to krytycznie patrzę na „zachęty” czynione przez państwo w tym zakresie.Cała promocja krwiodawstwa to dęcie w grubą rurę: ratowanie innych, odwoływanie się do uczuć wyższych, wskazywanie na poczucie wspólnoty. Zwłaszcza teraz, w dobie pandemii, kiedy osocze jest na wagę życia.No i teraz moja sytuacja: ponad miesiąc temu chorowałem – może to była grypa, może covid...

  • Sranie w płuca

    Kiedy rzuciłem palenie (nie jestem doświadczony w tej kwestii, bo rzucałem tylko raz i skutecznie), to nad drzwiami mojego mieszkania umocowałem plakat z napisem „Nie sraj mi w płuca”. I to działało. Nie miałem problemów nawet z zagorzałymi palaczami, którzy mnie odwiedzali. Jeśli któryś z nich się zapominał i sięgał po paczkę papierosów, wystarczyło, że wzrokiem wskazywałem wcześniej wspomniany plakacik.Zasady były jasno określone i każdy kto wchodził do mojego mieszkania akceptował je – no bo to chyba logiczne...

  • Szwabski Kacap

    Urodziłem się i wychowywałem na obszarze przedwojennych Prus Wschodnich. Moi rodzice przybyli tam z terenów przedwojennej Polski. Do tego trzeba dodać przesiedleńców z akcji „Wisła” oraz tych, którzy stamtąd nigdy nie wyjechali, albo wyjechali na krótko. Mówię o rdzennych Mazurach. Pomimo kulturowej i społecznej mieszanki, nie spotkałem się w młodości z sytuacją, by ktoś był dyskryminowany ze względu na swoje korzenie – czy to w szkole, urzędzie, czy na naszym podwórku...

  • Albańskie powroty

    Kiedy wracam z kolejnej, motocyklowej wyprawy (więcej na droga.andryszczyk.pl), która zazwyczaj trwa około trzy tygodnie – z rozrzewnieniem witam polskie drogi, znaki, sklepy i mowę. W niepamięć odchodzą trudy podróży, noclegów pod namiotem i jedzenia co bądź. Nawet kultura naszych kierowców wydaje mi się wtedy Wersalem, w zestawieniu z tym, co widziałem np. w Albanii.Cała gama refleksji nie opuszcza mnie przez całą drogę od granicy do domu...